• Wpisów:5
  • Średnio co: 346 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:15
  • Licznik odwiedzin:3 428 / 2079 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Napisałam dziś list do A.
nie mam sił jeszcze raz opisywać mega stanu, więc wklejam treść. treść, która oddaje wszystko doskonale..

"Trochę mi zaszkodziło życie.
Wczoraj znów w Akademii źle się poczułam, myślałam że znów będę
niczym `szmaciana lalka`.
Koleżanka poszła za mną, ryczałam i trzęsłam się cała. Ale to nie
był płacz, to był bek na całego.
Całymi dniami trzymam w sobie ten ból istnienia i kiedy po prostu
zrobiło mi się słabo
centralnie runęłam, poszło wszystko oczami..
Moja nauczycielka do mnie nie podeszła, słyszałam tylko jak
mówiła, żeby mnie ktoś odwiózł do domu.
Miała mnie gdzieś,
słyszałam jej rozmowę z moją koleżanką, która jej mówiła że
dzień wcześniej zemdlałam,
pani A. pytała się dlaczego..
A moja koleżanka mówi że to z przemęczenia.
Koszmarnego przemęczenia życiem raczej, nie tylko pracą.
Dopadła mnie jesienna depresja.
Znów mam wrażenie że o nic nie warto walczyć, że wszystko jest bez
sensu.

Żyletka kusi jak cholera, tym bardziej że i tak mam całą rękę w
bliznach to
następne nic nie zmienią a może chociaż wywalę z siebie tą całą
niemoc i nienawiść do samej siebie.
Zawsze boję się jesieni. zawsze.
dlatego tak bardzo kocham zimę..

dziś od rana słucham rapu i hip hopu na fula, do tego skręcam swoje
papierosy,
skręty, zapas na dziś. tak, znów zaczęłam palić..
bez tego byłoby o wiele gorzej.
rozmawiałam ze współlokatorką że trzeba skołować konopię żeby
robić
własne jointy.
Wszystko jest lepsze byleby tylko zagłuszało ten okropny stan.
Ludzie nigdy tego nie zrozumieją, nie ci co tego nie przeżywali..
czasem mam ochotę pogadać z kimś kto ma tak samo jak ja..
dużo jest tych blogów dziewczyn, które żyją w tym samym bagnie,
ale większość z nich jest w szpitalach..

Autodestrukcja od zawsze była wpisana w moje życie..

Wczoraj rozmawiałam z mamą, mówiłam jej że u mnie źle,
dziś dzwoniła,
grałam że wszystko jest ok,
nawet żadnego zawachania w głosie,
ona jak zwykle wierzy..
Bo tak to już jest że jak nie chcesz to nie mówisz nic nikomu,
bo po co mają wiedzieć,
żeby im szkoda się mnie zrobiło?
i tak nikt nie może mi pomóc..

Jest mi strasznie smutno.
Mam ochotę rzucić akademię,
która jeszcze niedawno była dla mnie całym światem..
ale zostałabym we wrocławiu.
mam tu własne mieszkanie i życie,
nikt nie czepia się że za późno wychodzę, że się szlajam,
że robię skręty.
robię co chcę.
ta muzyka i papierosy mi pomagają, naprawdę,
lepsze jak na razie to niż żyletka która kusi w każdym kiosku ruchu..

cięcie się to choroba, nie moda. - znalazłam to w necie, i chyba się z
tym zgadzam,
tak,
cholernie.

Jak następnym razem ktoś się spyta, co mi jest (jak znów zemdleję czy
cokolwiek)
to powiem prawdę, że jestem chora..
Bo choroba psychiczna chyba jest gorsza od choroby ciała...

Śmieszne -
jeszcze nie tak dawno chciało mi się żyć,
żyłam jak inni,
śpieszyłam się na tramwaj,
zależało mi na zajęciach, a teraz?
teraz nie ma nic..."
 

 

Tato, tęsknię..
Cholernie.
 

 

Zaczynam nowy początek, będący kontynuacją zmian i walki o samą siebie, bo właśnie zaczynam żyć. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (20) ›
 

 
Niektórych momentów wolałabym nie pamiętać lub w ogóle nie przeżyć.
  • awatar Mateuszek <3: dokładnie ;//
  • awatar zakrecoonaaa xd: taaa -,- zapraszaam ;]
  • awatar anything.: ja również.. ale czasem jednak mam wrażenie, że to dobrze, iż je przeżyłam, bo czegoś się nauczyłam (czasem boleśnie) ale nauczyłam ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
„W życiu nie chodzi o to, by przeżyć burzę, ale o to, by tańczyć w deszczu.”
- Richard Paul Evans.
<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›